- 28
- Feb
Technologia XXI wieku to właściwie już realizujące się przepowiednie fabuł powieści SF. I jak tam pokazywane są niekiedy niemal odczłowieczone cywilizacje, tak w nas postępująca technicyzacja wzbudza czasem niepokój. Obecność w naszym życiu techniki potrafi być niekiedy uciążliwa, choć na pozór stwarzana jest głównie po to, by człowiekowi pomagać.
Co wywołuje tę niepewność? Prosty przykład: Jakiś czas temu głośno było o japońskim robocie, zaprojektowanym na podobieństwo żywej kobiety. Dawno już słyszało się, że Japończycy tworzą koty-roboty, psy-roboty, ale o takich pseudoludziach jeszcze dotąd nie mówiono. Kobieta-robot w zamierzeniu ma pomagać nieśmiałym, samotnym mężczyznom, którzy nie umieją stworzyć związku z prawdziwą, żywą kobietą. Jakie jest miejsce w takim świecie prawdziwej kobiety? Nie sposób odgadnąć.
Wszystko zmierza ku pełnej automatyzacji rzeczywistości, przyspieszenia, uproszczenia. O nasz wolny czas mają zadbać m.in. tzw. karty bezstykowe, ich używanie sprawia, że nie musimy składać swojego podpisu w sklepie przy dokonywaniu zakupów lub też wpisywać PIN-u przy wypłacaniu gotówki z bankomatu. Zaoszczędzić może nam to `nawet` dwie minuty naszego cennego czasu, które będziemy mogli spożytkować później na pracę. Spożytkować, bo nie zmarnować na rozrywkę, co jasne…
Rozwojowi techniki i ciągłemu postępowi nie można zapobiedz. Któż z nas nie jest w stanie wyzbyć się wygody jazdy samochodem, czy chociażby używania sieci internetowej do uzyskania jakichkolwiek informacji. Są to z jednej strony bardzo użyteczne wynalazki, z drugiej zaś prowadzą człowieka do pewnego lenistwa intelektualnego i fizycznego - brak chęci, by wybrać się do pracy na piechotę, pójść z dziećmi na spacer; książki zaś stają się przeżytkiem minionych lat. I choć te wszystkie wynalazki pomagają człowiekowi, nieznacznie go też upośledzają, zmieniają styl życia.
Było to jasne już wiele lat temu. A nawet i wieki temu, gdy o piśmie mówiono, że upośledza pamięć. Technika nas więc w pewien sposób rozpieszcza, w inny zabiera nam coś cennego. Klasycznym przykładem może być wprowadzenie do powszechnego użytku odbiorników telewizyjnych. Niegdyś całe rodziny zbierały się przy stole i w spokoju omawiały zdarzenia dnia, opowiadały historie, czytały wspólnie książki, zacieśniały więź. Dziś więź ta jest raczej rozluźniana przy akompaniamencie kolejnej telenoweli. I jeszcze pół biedy, gdy ogląda się ją razem, całą rodziną - zawsze istnieje bowiem możliwość komentowania perypetii życiowych jej bohaterów. Gorzej, kiedy każdy w osobnym pokoju ogląda swój własny serial i całkowicie się w nim zatraca.
Z całą pewnością z wielu usprawnień należy się cieszyć. Aparatury pomagające ratować życie, nowoczesny sprzęt do wykrywania chorób, lasery (wskaźnik laserowy), a nawet chociażby zwykłe narzędzia do obróbki drewna, które zmieniły swoją formę, przyczyniły się do tego, że ludziom żyje się dziś znacznie lepiej niż kilkadziesiąt lat temu - łatwiej jest leczyć, operować, produkować papier, budować nowe domy z pięknymi meblami. Jednakże im więcej techniki, tym mniej w tym wszystkim człowieka. Dlatego czasem warto przystopować, świadomie zgodzić się na rozwiązanie trudniejsze, bardziej czasochłonne, tak by mieć większą satysfakcję, poczuć, że się żyje.
Nasze życie pozornie się upraszcza, jednak w znacznym stopniu traci smak, współczesność bowiem sprawia, że nie jesteśmy podmiotami własnego istnienia, lecz widzami widowiska. Opakowanie siebie w codzienność, technikę, niczym w folie termokurczliwe, sprawia, że skutecznie chronimy się przed ludźmi, odgradzamy cienką warstwą od prawdziwego świata, żyjemy nieprawdziwie, w uproszczeniu, liżąc lizaka przez papierek.