- 30
- Oct
Wczoraj kumpel dał mi swoją furę na przechowanie, bo szedł na balangę pożegnalną jakiegoś swojego kolegi i bał się zostawiać swojego civica na alei w centrum, że coś złego mu może się stać.
W sumie nie ma się co dziwić. Ja swoje już przeżyłem - rozcięty pokrycie od kabrioletu, skradzione wyposażenie audio, rozwalony zamek centralny…
Wykorzystując okazję pojeździłem sobie trochę. Wspaniały samochód. Od razu się polubiliśmy. W środku jest mnóstwo miejsca, jest widno i ergonomicznie. W trakcie jazdy czułem się bardzo komfortowo i pewnie. Silnik ciągnie równo w pełnym zakresie obrotów. Tam gdzie inne samochody są zasapane V-TEC łapie drugi tchnienie i ciągnie do samego czerwonego pola równiutko. Do tego piękne alu felgi i opony na lato z niewyjeżdżonym bieżnikiem, szyberdach i welurowa pokrycie. No super samochodzik. Sprzęgło łapie tam, gdzie powinno, wszystko funkcjonuje, tak jak przewidujesz, że zadziała i nie ma żadnych niemiłych niespodzianek.
Kumpel mógłby tylko ulokować część kapitału w większe felgi aluminiowe, żeby samochód wyglądał ładniej i bardziej gustownie. Niestety dziś wpadnie go odebrać. Ale nawet jedna randka z tą furką to duże przeżycie, które się zakarbuje w pamięci.