• 29
  • Jul

Pierwsze wrażenie: chaos, mnóstwo ludzi, pokręcony ruch tramwajów, samochodów i autobusów, bałagan. Pewne zagubienie i z każdą chwilą pewność siebie większa. Centrum Lwowa to pejzaż lekko orientalny z wielką pajęczyną ulic, uliczek, kamienic pochylających się nad ulicami, ludzi, tętniący życiem wielkiego, starego miasta. Przechodzimy z jednej ulicy na drugą, przy klasztorze wchodzimy w podziemie, tam gra kapela złożona z kontrabasisty, gitarzysty i flecisty. Mały tłumek wokół, pijemy piwo, słuchamy. Piosenka się kończy, wychodzimy na zewnątrz, a tam przed sklepem niewidomy artysta gra na gitarze. Babuszki sprzedają pirożki i czeburieki, przejeżdża zabytkowa dorożka. Idziemy dalej, wchodzimy w wąską ulicę, przechodzimy obok kościoła jednego, drugiego, aż dochodzimy do katedry ormiańskiej.
Katedra ormiańska p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny jest jedną z najstarszych i najwspanialszych świątyń Lwowa. Jest to trójnawowa budowla z trzema apsydami, jej budowę rozpoczęto w 1363 roku. W latach 1925 - 1929 przybyły kościołowi malowidła ścienne Jana Rosena. Należy do nich “Ostatnia Wieczerza” w głównym ołtarzu oraz fresk z ukrzyżowanym Chrystusem. Postacie na obrazie są portretami ludzi żyjących w tamtym czasie.
Następnego dnia zwiedzaliśmy cmentarz Łyczakowski. Pochowane są tu różne nacje: Polacy, Ukraińcy, Ormianie, Niemcy, Rosjanie, Austriacy, Żydzi. Cmentarz Łyczakowski ma długą, krwawą historię, ale nie tylko. Obok powstańców listopadowych, styczniowych, a nawet żołnierzy kościuszkowskich pochowani są tutaj wielcy polskiej kultury i nauki np.: M. Konopnicka, G. Zapolska, A. Grottger, prof. Stefan Banach i wielu innych.
Obowiązkowo trzeba zobaczyć Cmentarz Orląt Lwowskich. W czasach komunizmu i jeszcze nie tak dawno traktowany był z ogromną nienawiścią przez miejscowe władze. Przypominał krwawe dzieje polsko-ukraińskie. W latach 70 - tych został zniszczony, na jego miejscu znajdował się zakład kamieniarski, a na grobach wypasano krowy. Z trzech łuków połączonych ze sobą pozostał jeden. Pomimo problemów z władzami Lwowa cmentarz z roku na rok w swojej oprawie zewnętrznej coraz bardziej powraca do pierwotnego stanu. Należy zaznaczyć również, że do cmentarza Orląt Lwowskich przechodzi się od Łyczakowskiego przez memoriał UHA (Ukraińskiej Halickiej Armii). Ironia historii.

Ostatniego dnia zobaczyliśmy Lwów z góry, a konkretnie z wieży ratuszowej. Niesamowity widok. Stare miasto dziesięć razy większe niż w Toruniu. Nie widać śladów komunizmu, który to pozostawił nam w Polsce tak piękne budowle. Miasto klimatyczne, położone między wzgórzami. Jedyne czego im brakuje to rzeki. Skąd biorą wodę? - nie mam pojęcia. Wiem tylko tyle, że czasami wyłączają i ciężko się umyć. Ale pora już na nas.
Wschodnich impresji ciąg dalszy

Comments are closed.