• 18
  • Jun

Początek lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. Zniszczone podczas II Wojny Światowej w blisko 90% miasto Wrocław wraz z nowymi osadnikami wraca do życia. Ludzie pracują, uczą się, szukają rozrywek, które urozmaicą im codzienność. W tym samym czasie w stolicy Dolnego Śląska powstał w pełni profesjonalny na ówczesne czasy klub żużlowy Spójnia Wrocław, który przejął zawodników i działaczy z rozwiązanego po jednosezonowym żywocie Związkowca i z nieznacznymi problemami przystąpił w 1951 roku do polskiej ligi żużlowej. Osiągnięty wynik w pierwszym sezonie nie był zbyt oszołamiający, jednak mieszkańcy Wrocławia pokochali żużel i tłumnie odwiedzali stadion na każdym meczu i turnieju.

Sport żużlowy przypadł wrocławianom do gustu. Każde zawody rozgrywane na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu były przez klub i zawodników intensywnie reklamowane i promowane, co znacząco wpływało na bardzo okazałą frekwencję na trybunach. Kibice oklaskiwali swoich mistrzów w osobach Edwarda Kupczyńskiego, Konstantego Pociejkowicza, Mieczysława Połukarda, Jerzego Sałabuna czy Tadeusza Teodorowicza, którzy odwdzięczali się znakomitą postawą na torze i pokaźną ilością punktów zdobytych dla wrocławskiego zespołu. Klub odnosił wiele sukcesów drużynowych, a jego najlepsi żużlowcy - indywidualnych. W późniejszych latach wrocławski żużel nieco spuścił z tonu, jednak nadal był liczącym się graczem z takimi zawodnikami jak Jerzy Trzeszkowski czy Piotr Bruzda. Najczarniejsze chmury nad klubem Sparta Wrocław zebrały się w latach 80 ubiegłego wieku. Przez trzy sezony wrocławscy żużlowcy nie byli w stanie wygrać choćby jednego meczu ligowego, będąc etatową “czerwoną latarnią” drugoligowej tabeli. Na szczęście, poważny kryzys udało się dzięki zaangażowaniu wielu osób przezwyciężyć, i dziś żużel we Wrocławiu ponownie jest tą dyscypliną, która przysparza miastu największą ilość sukcesów. Niestety, frekwencja i atmosfera daleka jest od tej z ubiegłego wieku…

Comments are closed.